wtorek, lipca 05, 2005

hej

w perugii ostatnio straszny upal. ale na szczesciew nocy troche padalo tak wiec pogoda sie nieco porawila - czy temperatura drastycznie obnizyla sie do 26st - tylepokazywal termometr rano ;)
aby jakos radzic sobie z upalami ostatnie dwa weekendy spedzalem nad morzem. tak wiec troszke zlapalem slonca :)
poza tym staram sie uczyc do egzaminu z interny. idzie mi to tak sobie bo w tych temperaturach jest to bardzo trudne. ale moze jak teraz sie troche ochlodzi to pojdziemi lepiej...
nie pisze teraz zbyt wiele, bo musze juz uciekac, ale i tak wiekszosc juzjest na dentonecie.

poniedziałek, czerwca 27, 2005

jo!
ale juz dawno nic tu nie pisalem...
egzamin z radiologii pchniety juz dawno temu, w miedzy czasie rowniez zrobione zakazy teraz ucze sie do interny. a nie jest latwo bo temperatura za oknem nie chce spasc ponizej 30st w ciau dznia a w nocy jak spadnie do 26 to juz jest spore ochlodzenie ;) wszyscy wlosi placza ze jest tak goraco. niedawnoi plakali z powodu zimna. oni chyba nie potrafia sie cieszyc tym co maja.
ja sie ciesze i opalam. w ten weekend bylem nad morzem. troszeczke sie spieklaem ale tylko odrobinke ;)
no i oczywiscie w miedzyczasie bylem tez w holandii na kongresie. impreza ekstara, a poza tym gdzies obok byl jakis kongres ;) no moze troche przesadzam. kongres byl i byl bardzo roznorodny. niestety glownie z medycyny ogolnej. tak wiec my jako stomatolodzy nie mielismy wielu ciekawych dla nas sesji.
nasza praca wypadla chyba nienajgorzej, chociaz przyznac musze ze protetycy poradzili sobie lepiej.
no i w miedzy czasie pozamykali mi sale internetowe. jedyny net jest w bibliotece a do niego ogromna kolejka :(
pozdrawiam i uciekam

piątek, maja 20, 2005

jakis miesia temu pisalem ze przelozono moj egzamin z radiologii. dopiero wczoraj sie odbyl. niestey przekladanie wydawalo sie nie miec konca. ale wreszczie udalo sie go nam przepchnac. teraz juz spokojnie moge zaczac uczyc sie zakazow :)
egzamin mam za jakies 2,5 tygodnia wiec musze sie zabrac do roboty.
w czerwcu wyjezdzam na konferencje do holandii. razem ze swoim kolem naukowym bedziemy prezentowac prace nad ktora pisalismy w ubieglym roku. w zwiazku z tym musialem przelozyc egzamin z interny. bede go robil dopiero w polowie lipca. tak wiec do domu wroce dopiero w sierpniu.
a w chwili obecnej dopadla mnie alergia a nie mam przy sobie chusteczek do nosa :( uciekam stad!

czwartek, kwietnia 28, 2005

egazmin z radiologii, ktory mialem miec ten piatek zostal odwolany, bo pan prof nie mogl na niego dotrzec ;) niestety odbedzie sie w przyszlym tygodzniu. ale to i tak nie zle, bo dzieki temu moge uczestniczyc w tutejszym swiecie kina i codziennie chodze na jakies filmy za jedyne 1,50 :D

poniedziałek, kwietnia 18, 2005

witam po bardzo dlugiej przerwie!
wlasciwie to nie wiem od czego zaczac, bo w miedzy czasie wydazylo sie sporo. wiem moze najlepiej bedzie zajac sie wszystkim chronologicznie.
po powrocie do perugii pierwsza i ostatnio chyba najistotniejsza rzecza byla smierc Papieza.
wlosi wyraznie sie przejeli i caly czas w telewizji byla o tym mowa. dorosli chetnie pytali nas o Papieza i o nim rozmawiali. mlodzi raczej sie nie przejeli.
polskich pielgrzymek ciagnacych przez perugie nie zauwazylem, ale to pewnie dla tego ze mieszkam prawie w centrum i nie biegna tedy zadne wieksze drogi. wiem jednak ze autostrady byly zapchane.
dzisiaj w telewizji bedzie film o Karolu Wojtyle. wszyscy chyba bedziemy go ogladac.
a poza tym zycie biegnie normalnie. na dzien dobry po powrocie mialem dwa dni 10 godzinnych zajec z periodontologi... :((((( a najgorsze bylo to, ze w polsce trwalyby dwa razy krocej. tylko wlosci to takie ostatnie matoly ze trzeba bylo im wszystko tlumaczyc jakby mieli po 5 lat.
a inne zajecia jak zwykle, albo sa albo ich nie ma albo sa przekladane. a my dowiadujemy sie o wszystkim zwykle na ostatnia chwile. ale to juz chyba taki urok tego kraju :)
w ten weekend bylem na wycieczce do neapolu. w piatek zwiedzalismy pompeje, neapol w sobote i niedziele.
pompeje sa niesamowite. to niezwykle jak dobrze zachowaly sie te domy, wiele malowidel na scianach i mozajek. cos cudownego.
natomiast neapol jest miastem okropnie brudnym, zasmieconym i obdrapanym. ale ma niesamowity klimat. wszyscy ludzie na ulicach. mnostwo straganow z jarzynami i owocami morza. pranie wiszace na sznurach przewieszonych pomiedzy budynkami i mnostwo skuterkow pedzacych po ulicach. te wszystkie uliczki wygladaja jak koszmar nacpanego urbanisty, w pewnum momencie idzie sie ulica i wychadzi brama ktora od drugiej strony wydaje sie prowadzic do jakiegos domu. uliczki ktore wspinaja sie do golry i koncza schodkami prowadzacymi do czyjegos mieszkania. i wszedzie mnustwo wmorowanych w sciany budynkow kapliczek. wyglada to wszystko niesamowicie.
no i co bardzo wazne udalo mi sie upilnowac caly swoj dobytek i wrocic z niego ze swoim portwelem ;)

sobota, marca 26, 2005

Wroclaw

Od tygodnia jestem we Wroclawiu. pierwsze spostrzezenie: "Alez tu zimno" :)
na szczescie pogoda sie poprawia i temperatury powolutku zblizaja sie do tych jakie byly w ostatnim tygodniu w perugii. od tygodnia rowniez wlasciwie co wieczor z kims sie spotykam. tak ze odetchnalem wlasnie z ulga, bo na swieta wszyscy wyjechali albo do domow albo z domow. w ten sposob we wrocku nie pozostal nikt z kim jeszcze chcialbym sie zobaczyc i wreszcie moge troszke odpoczac ;)
niestety nie udalo mi sie wziac udzialu w walnym zjezdzie PTSSu. bardzo tego zaluje, ale niestety nie wyszlo...
i taka jedna drobna waga - jesli ktos chce jeszcze jechac do perugii w przyszlym roku to niech sie lepiej szykuje na walke o miejsca, bo z tego co ostatnio slysze sporo osob chce jechac :)

czwartek, marca 10, 2005

hej, hej!
juz wrocilem z Wenecji! wlasciwie to wrocilem juz w niedziel , ale dopiero dzisiaj mama wiecej czasu zeby cos o wycieczce napisac...
w dwoch slowach: bylo super!
Wenecja to rzeczywiscie piekne i uriookliwe miasto - a przynajmnieje jest stara czesc ;) skolei poczatek marca to doskonaly moment zeby ja odwiedzic - powoli zaczyna sie robic cieplo, ale nie na tyle zeby kanaly zdazyly zasmierdnac i nie ma zbyt wielu turystow.
jadac do tego miasta trzeba wyposarzyc sie jednak w dobre buty do chodzenia. bieganie po wszystkich mostkach, ktore sa wlasciwie co kilka metrow jest bardziej meczace niz lazenie po gorzystej perugii :)