czwartek, kwietnia 28, 2005

egazmin z radiologii, ktory mialem miec ten piatek zostal odwolany, bo pan prof nie mogl na niego dotrzec ;) niestety odbedzie sie w przyszlym tygodzniu. ale to i tak nie zle, bo dzieki temu moge uczestniczyc w tutejszym swiecie kina i codziennie chodze na jakies filmy za jedyne 1,50 :D

poniedziałek, kwietnia 18, 2005

witam po bardzo dlugiej przerwie!
wlasciwie to nie wiem od czego zaczac, bo w miedzy czasie wydazylo sie sporo. wiem moze najlepiej bedzie zajac sie wszystkim chronologicznie.
po powrocie do perugii pierwsza i ostatnio chyba najistotniejsza rzecza byla smierc Papieza.
wlosi wyraznie sie przejeli i caly czas w telewizji byla o tym mowa. dorosli chetnie pytali nas o Papieza i o nim rozmawiali. mlodzi raczej sie nie przejeli.
polskich pielgrzymek ciagnacych przez perugie nie zauwazylem, ale to pewnie dla tego ze mieszkam prawie w centrum i nie biegna tedy zadne wieksze drogi. wiem jednak ze autostrady byly zapchane.
dzisiaj w telewizji bedzie film o Karolu Wojtyle. wszyscy chyba bedziemy go ogladac.
a poza tym zycie biegnie normalnie. na dzien dobry po powrocie mialem dwa dni 10 godzinnych zajec z periodontologi... :((((( a najgorsze bylo to, ze w polsce trwalyby dwa razy krocej. tylko wlosci to takie ostatnie matoly ze trzeba bylo im wszystko tlumaczyc jakby mieli po 5 lat.
a inne zajecia jak zwykle, albo sa albo ich nie ma albo sa przekladane. a my dowiadujemy sie o wszystkim zwykle na ostatnia chwile. ale to juz chyba taki urok tego kraju :)
w ten weekend bylem na wycieczce do neapolu. w piatek zwiedzalismy pompeje, neapol w sobote i niedziele.
pompeje sa niesamowite. to niezwykle jak dobrze zachowaly sie te domy, wiele malowidel na scianach i mozajek. cos cudownego.
natomiast neapol jest miastem okropnie brudnym, zasmieconym i obdrapanym. ale ma niesamowity klimat. wszyscy ludzie na ulicach. mnostwo straganow z jarzynami i owocami morza. pranie wiszace na sznurach przewieszonych pomiedzy budynkami i mnostwo skuterkow pedzacych po ulicach. te wszystkie uliczki wygladaja jak koszmar nacpanego urbanisty, w pewnum momencie idzie sie ulica i wychadzi brama ktora od drugiej strony wydaje sie prowadzic do jakiegos domu. uliczki ktore wspinaja sie do golry i koncza schodkami prowadzacymi do czyjegos mieszkania. i wszedzie mnustwo wmorowanych w sciany budynkow kapliczek. wyglada to wszystko niesamowicie.
no i co bardzo wazne udalo mi sie upilnowac caly swoj dobytek i wrocic z niego ze swoim portwelem ;)