poniedziałek, września 06, 2004

znalazlem juz mieszkanko. wlasciwie to znalazlem je juz w czwartek.kosztuje tylko 140 euro plus rachunki ale jest dosc daleko od centrum i uniwersytetu (25 min. piechota). autobusami jezcic nie ma sensu - wcale nie wychodzi szybciej. perugia lezy na gorze i wszedzie abo trzeba wspinac sie albo schodzic po czasem dosyc stromych stokach.
dom w ktorym mieszkam to mieszkanko w nowym budownictwie - calkiem ladne i przyjemne. za jakis tydzien maja przyjechac wlosi ktoryz tam normalniemieszkaja, wiec bedzie okazja zeby z nimi pogadac ;)
nie wiem jeszcze czy i kiedy przyjade do polski. muszepojsc do spitala i dokladnie dowiedziec sie kiedy zaczynaja sie zajecia.dzis juz chyba nie zdaze.
w ciagu tygodnia jadam kluski w stolowceza 1,80. jest to chyba najtansze sycace jedzenie jakie mozna tu znalezc.sklada sie z taleza klusek z jakims sosem (pasta), bulki, jakiegos owocu,picia bez ograniczenia i do tego jakis dodatek w postaci frytek, groszku,szpinaku lub innych podobnych drobiazgow.
wieczorami spotykamy sie na schodach pod katedra na glownym placu perugii. potem albo gdzies idziemy albo zostajemy, popijamy winko i gadamy. jest tez sporo erazmusow z innych krajow. obok polakow najliczniejsza grupe stanowia niemcy, ale sa tez finowie, estonczycy,hiszpanie, dunczycy, jedna czeszka i in.
pozdrawiam wszystkich!