środa, września 29, 2004

no to pora uzupelnic zaleglosci w pisaniu bloga...
w ubieglym tygodniu nie dzialo sie wlascie nic specjalnie ciekawego. no moze poza tym ze udalo mi sie wreszcie dopasc mojego wydzialowego koordynatora. kosztowalo mnie to sporo cierpliwosci ale dopialem swego i dzieki temu dowiedzialem sie ze zmian ktore chcialem wprowadziec do swojego learning agriment sa niemozliwe :)
poza tym oczywiscie wycieczka do spoleto w piatek! super impreza!
najpierw pojechalismy zobaczy wodospady w Terni. na prawde przepiekne. ale najciekawsze jest to ze ow wodospad jest bardzo dokladnie regullowany do tego stopnia ze otwarty jest tylko w okreslonych godzinach.np. we wrzesniu "zakrecaja" go o 17.00 :)
z terni pojeccalismmy do Sopoleto. najpierw troszke pochodzilismy po miescie, a potem pojechalismy na kolacje.
impreza byla niesamowita! mnostwo jedzenia i tyle samo winka:) jak juz sobie erazmusi pojedli i popili to postanowili troszke pospiewac. prym wiedli polacy, zaraz za nimi byli niemcy. swoich sil probowali rowniez hiszpanie. niestety bylo ich za malo inie bylo ich slychac. tymbardziej ze polacy klaskali im do rytmu ze by niemcy nie mogli zaczac w tym czasie spiewac :)
we wtorek mialem test z wloskiego . nie byl specjalnie trudny, ale wyniki bede znal chyba dopiewo jutro. o 13 .00 mamy rozdanie swiadectw :)
ale wracajac do testu. wygladalo to tak ze nasza nauczycielka w poniedzialek zostawila go na chwile w sali i wyszla. wowczas hiszpanie - i ja tez;) - wyciagnelismy swoje aparaty i juz po poludniu kazdy mial swoja kopie testu:) ja jednak postanowilem samodzielnie go naapisac. sokoro i tak nie potrzebuje do niczego punktow ze ten kurs to przynajmniej sie przekonam co umiem...
a wieczorkiem zrobilismy sobie imprezke. wlasciwie to byla ostatnia taka impreza. do mieszkania moich znajomych Polakow zwalila sie polowa erazmusow! tak wiec impreza byla swietna. najzabawniejsze bylo ze wszyscy wczesniej w miescie mowii o imprezie u polakow. a kolezanke ktora mieszka w tym mieszkaniu kktos zapytal czy sie na ta impreze tez wybiera :)
zabawa soknczyla sie w dyskotece. spac poszedlem okolo 3.00. tak wiec dzisiaj niestey zaspalem na zwiedzanie fabryki oliwy ale jakos nie zaluje.
moze dlatego ze mam juz wreszcie klucze do swojego nowego mieszkania!!! nie uwierzycie jakie to wspaniale uczucie!
Perugia powoli sie wyludnia. dzisiaj odjechali pierwsi erazmusi ktorzy teraz rozjada sie po calych wloszech. polacy ktorzy jada do padwy zostaja tutaj do piatku. ja tez w piatek wyjezdzam i wracam do wrocka. nastepne posty bede juz wiec pisal z domu. a podejrzewam ze bede pisal, bo moja przygoda ze stypendium erazmusa wcaale nie zostanie przerwana. zamierzam postarac sie o mozliwosc odrobienia zajec praktycznych w tym czasie. okazuje sie bowiem ze tutejsi studenci maja tych zajec bardzo malo i wczale nie jest powiedziane ze bede mogl w nich uczestniczyc...
tak wiec koncze nadawac z Perugii i do zobaczenia!

poniedziałek, września 20, 2004

witam. od poprzedniego poniedzialku troszke sie wydarzylo wiec chyba pora cos napisac.
po pierwsze sprawa praktyk.
okazuje sie ze nie ma co kruszyc kopii i awanturowac sie tutaj o umozliwienie normalnych zajec praktycznych, poniewaz tutaj praktyki np. ze stomatologii zachowawczej jest raptem 12 godzin na IV roku. Przy obowiazujacych nas w Polsce 75 godzinach na semestr jest to ilosc smieszna... mam ndzieje wiec odrobic te zaleglosci juz na swojej uczelni.
druga rzecz to roznice w programie. ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazalo sie ze w perugii na stomatologii nie ma wogole takiego przedniotu jak okolistyka. z tego prostego powodu nie moge jej sobie dopisac do programu. jutro postaram sie zajrzec znowu do swojego tutejszego koordynatora i sprobowac dopisac sobie cos innego... zobaczymy co z tego wyjdzie.
wciaz rowniez poszukuje mieszkania... niestety jest to trudniejsze niz mozna sie bylo0 spodziwac. poniewaz znalem jedynie doswiadczenia dziewczyn z ubieglego roku wydawalo mi sie ze nie bedzie to specjalnie trudne. a tu okazuje sie ze niestety co prawda ogloszen jest sporo, ale wiekszosc jest tylke dla dziwczat... zaczynam sie zastanawiac czy tutaj tylko kobiety studiuja... a jesli nie to gdzie mieszka plec meska ?!
a teraz sprawy przyjemniejsze!
w srode bylismy w fabryce czekolady Perugino... MNIAM! jak sie objadlem!!! na dziendobry wystawili nam tace pelna slodyczy i co chwila ja spowrotem napelniali. potem czesc oficjalna czyli wycieczka po fabryce a potem znow skok na tace pelna slodkosci!!! SUPER a tak na marginesie w srode jest wycieczka do winiarni ;)
natomiast weekend a w zasadzie noc z soboty na niedziele spedzilem w Rzymie. miasto piekne i bardzo ciekawe, ale chyba sie za wiele ponim spodziewalem, bo opuscilem je troszke rozczarowany. moze po prostu nie wolno odwiedzac rzymu po przeczytaniu ksiazki typu "Ja Klaudiusz...
Uwazam ze zabytki lepiej sa zagospodarowane tutaj, w perugii. a to dlatego ze zostaly wlaczone we wspolczesna architekture miasta i wciaz sa zywe. Z kolei w rzymie wszystkie zabytki sa dokladnie wydzielone i kontarstuja z nowsza zabudowa miasta. jedno i drugie zupelnie do siebie nie pasuje.
i to na razie byloby na tyle... do napisania ;)

poniedziałek, września 13, 2004

zderzenie z rzeczywistoscia ,)

jesli ktos wam kiedys powie ze za granica mozna obywac nor malne praktyki - nie wierzcie!!! tutaj w zasadzie nic nie jest mozliwe...
a ze to sa wlochy to rowniez nie mozliwe jest spotkanie sie z kims kto moze udzielic jakichs informacji. wlosi pracuja w bardzo dziwnych godzinach, np. koordynator stomatologi jest dostepny miedzy 8.00 a 8.30, natomiast koordynator ogolny od 16.00 do 17.00 jesli chce sie cos zalatwic z obydwoma zaczyna sie bieganie po calym miescie caly dzien....
no nic , tyle na dzisiaj...
i jeszcze jeden drobiazg - mieszkanie... wciaz go nie mam a widoki na nie wydaja sie coraz odleglejsze. mialem nadzieje zaltwic cos od czlowieka u ktorego obecnie mieszkam ale niestety nic z tego.
mam nadzieje ze jednak cos wkrotce znajde .
a i mozliwe ze jednak wroce do Pol skie na pazdziernik . dzisiaj uslyszalem ze wszystkie zajecia zaczynaja sie jednak w listopadzie. ale tego tez nikt nie wie na pewno...

poniedziałek, września 06, 2004

znalazlem juz mieszkanko. wlasciwie to znalazlem je juz w czwartek.kosztuje tylko 140 euro plus rachunki ale jest dosc daleko od centrum i uniwersytetu (25 min. piechota). autobusami jezcic nie ma sensu - wcale nie wychodzi szybciej. perugia lezy na gorze i wszedzie abo trzeba wspinac sie albo schodzic po czasem dosyc stromych stokach.
dom w ktorym mieszkam to mieszkanko w nowym budownictwie - calkiem ladne i przyjemne. za jakis tydzien maja przyjechac wlosi ktoryz tam normalniemieszkaja, wiec bedzie okazja zeby z nimi pogadac ;)
nie wiem jeszcze czy i kiedy przyjade do polski. muszepojsc do spitala i dokladnie dowiedziec sie kiedy zaczynaja sie zajecia.dzis juz chyba nie zdaze.
w ciagu tygodnia jadam kluski w stolowceza 1,80. jest to chyba najtansze sycace jedzenie jakie mozna tu znalezc.sklada sie z taleza klusek z jakims sosem (pasta), bulki, jakiegos owocu,picia bez ograniczenia i do tego jakis dodatek w postaci frytek, groszku,szpinaku lub innych podobnych drobiazgow.
wieczorami spotykamy sie na schodach pod katedra na glownym placu perugii. potem albo gdzies idziemy albo zostajemy, popijamy winko i gadamy. jest tez sporo erazmusow z innych krajow. obok polakow najliczniejsza grupe stanowia niemcy, ale sa tez finowie, estonczycy,hiszpanie, dunczycy, jedna czeszka i in.
pozdrawiam wszystkich!

środa, września 01, 2004

w perugi

a wiec jestem juz w perugii!
powiedziec ze jest to miasto tysiaca schodow to gruby eufemizm ;) to miasto stoi na skalach i w zasadzie kazda ulica to schody! - okropnosc.
niestety nie udalo mi sie wciaz znalezc mieszkania - dzis bede nocowal u znajomych, jutro bede szukal dalej. w zasadzie zaluje teraz ze nie zalatwilem tego wczesniej z polski przez agencje atena.